13 lipca 2017

Idzie "rak" nieborak....

Coś tym razem długo i mozolnie wyjście do żywych przebiega. 2 tyg minęły, a mnie się wyniki nie poprawiają. Zamiast szybować ku górze, żebym mogła wrócić do domu, to spadają coraz niżej... Ja chcę do domu! 
Lekka aktualizacja:
dzisiaj przetoczą mi płytki, bo tak spadają...jeżeli dojadą, bo jak nie, to jutro dopiero.... Rzadką mam grupę krwi i płytki muszą sprowadzać.

P.S.
Płytki dotarły po 1,5 dnia. Niestety musiały być sprowadzane chyba z Kielc, bo nigdzie ich dla mnie nie było.

Zdjęcie użytkownika Magda Machocka Ragankiewicz.