21 czerwca 2017

Idzie "rak" nieborak....

Kochani, 

Ktoś mi dzisiaj przypomniał i mnie lekko upomniał, że dawno mnie tu nie było 


Faktycznie, nic ostatnio nie pisałam co u mnie, może dlatego, że siedzenie w domu, to jest mega nudny czas   Miałam iść na kolejną chemię, ale niestety, jak odwiedziłam szpital ze skierowaniem w ręku, tak szybko z niego uciekłam. Lekarze stwierdzili, że mnie "nie chcą"  ponieważ dostałam półpasiec... 

Jak nie urok, to..przemarsz wojska  


Dostałam jakiś silny antybiotyk i cały czas siedzę w domu, ale chyba magiczny, bo przez 1,5 tyg wszystko przeszło. Ja wiem, że nie chcę kolejnych wlewów, ale żeby sobie od razu półpasiec wywoływać 

Taka ze mnie czarownica.

Pogoda piękna, a ja siedzę w tych czterech ścianach z nadzieją na lepsze czasy, kiedy to będę mogła gdzieś pojechać.. ale się rozmarzyłam, lecz do tego momentu jeszcze "chwila".
Na razie upalne dni spędzam na balkonie, robiąc za osiedlowy monitoring 🤣😂
Skoro nic nie wolno, to chociaż ten balkon, tyle ze świeżego powietrza.
Teraz pomarudzę, jak prawdziwy Polak i powiem, że nudno tak w domu, a w szpitalu jeszcze gorzej 
Przesyłam buziaki, ale nie za dużo, bo Wam się w głowach poprzewraca  

9 czerwca 2017

Męskie sprawy ;)

Taki oto zestaw dla panów od Avon. 
Co o tym sądzicie? Podoba się Waszemu mężczyźnie?
Balsam po goleniu i perfumy.

8 czerwca 2017

Wolne

Choroba, chorobą, ale żyć jakoś trzeba i wolne też się należy ;)

Właśnie dowiedziałam się, że wizytę w szpitalu odroczyli mi o tydzień.
Jakże się ucieszyłam, nie dlatego, że nie ma dla mnie w tym momencie łóżka w szpitalu i wyniki są dobre, ale z tego, że jeszcze przez tydzień moja psychika może sobie poodpoczywać :)

I właśnie dlatego, aby się zrelaksować i nie myśleć tak o chorobie, postanowiłam zawitać na weekend na działkę. Działeczka za miastem, więc świeże powietrze będzie i dużo zieleni i co najważniejsze spokoju.

Wam również życzę miłego i spokojnego weekendu, abyście mogli wypocząć i naładować baterie tak, jak ja :)

Buziaki 
Di




6 czerwca 2017

Idzie "rak" nieborak....

Pora powiedzieć to, co jest oczywiste i nieuniknione, że.... Ładnemu we wszystkim ładnie 😃😉
Dlaczego choroba musi być straszna i cierpiąca? 
Może być okazją do dobrej zabawy, do śmiania się ze swojej osoby i pokazania światu dystansu do siebie. 
Nie warto się załamywać i płakać w poduszkę.
Najważniejsze to pozytywna energia!! <3



2 czerwca 2017

Miłość

Zawsze wychodziłam z założenia, że wszystko co czynimy, dobro i zło, zawsze do nas jakoś wraca. No cóż, karma wraca, jak to się zwykło mówić :) I coś w tym jest.

Rzadko jestem wredna, ale jak ktoś już porządnie naciśnie na odcisk, to jednak trzeba. Wtedy faktycznie karma wraca, ale już do tego co nas sprowokował.

Wolę jednak obdarzać miłością, sympatią, uśmiechem, dobrym słowem i pozytywnym myśleniem. Staram się dzielić tym co mam najlepsze do zaoferowania drugiemu człowiekowi, całą tą dobroć i ciepło.

Pewnie jestem naiwna, bo dzisiejszy świat jest pełen nienawiści, zawiści, kopania pod drugim dołków, znęcania psychicznego i fałszu oraz wspinania się po trupach do celu.
Ale w coś trzeba wierzyć! Ja wierzę, że wszędzie trzeba szukać pozytywów :)

Mimo mojej naiwności dostrzegam, że wiele dobra do mnie wraca, dzięki chociażby uśmiechowi ;)

I pamiętajcie, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko jest po coś. Po to żeby może nas sprawdzić... 
Zastanawiam się nad chorobą, jaki był ukryty cel zsyłając mi ją ponownie, ale ja się tego dowiem ;))

25 maja 2017

Szczęście :)

Witajcie Kochani,

jakież moje szczęście, kiedy dowiedziałam się, że wychodzę do domu 😃

Niestety tylko na tydzień, bo znów wracam do szpitala na kolejną chemię, ale jest to cudowne uczucie spędzić kilka dni w domu, we własnym łóżeczku, z kochanym mężczyzną u boku 😊

Czuję się zdecydowanie lepiej, nic mnie raczej nie boli, wyniki krwi szybują ku górze... Oczywiście samopoczucie to jedno, a stan fizyczny drugie. Mimo, że mnie nic nie boli, to jednak chemioterapia jest takim obciążeniem dla organizmu, że nie mam siły, aby nawet po schodach wejść do domu. Te kilka pięter pokonuję na trzy razy, co chwilę się zatrzymując i odpoczywając. Z drugiej strony, czy coś mnie do tego mieszkania goni? 😉

U mnie w mieście zapowiada się dzisiaj piękna pogoda i mimo, że mąż na mnie dmucha i chucha, to może jednak wybiorę się na krótki spacer w ciągu dnia, jak powietrze się bardziej ogrzeje. T jest kochany i martwi się o mnie bardzo, boi się, abym się przypadkiem nie przeziębiła, bo wiadomo, że odporność mam kiepską. To moja kochana ostoja. Zawsze mogę na niego liczyć, a w trakcie choroby jeszcze bardziej 😍

Buziaki
Di

22 maja 2017

Idzie "rak" nieborak....

Witajcie,
dzisiaj okazało się, że mimo iż czuję się dobrze, mam więcej energii i dużo więcej jem, nastąpił dość znaczny spadek w wynikach badań i niestety odporność mam równą 0.
Nie dość, że unieruchomiona w szpitalu, bo nie wyjdę dopóki się nie poprawi, to jeszcze areszt domowy przez tą odporność bardzo niską.
Czekamy na lepsze dni, aż wyniki będą szły w górę.
Trzymajcie kciuki!!
Pozdrowienia
Di